Nie interesuje mnie osiągnięcie nieśmiertelności poprzez moje dzieła, wolałbym nieśmiertelność osiągniętą na drodze nieumierania. Nie interesuje mnie wieczne życie w sercach moich rodaków, wolałbym żyć wiecznie w swoim mieszkaniu.

– Woody Allen

Idea długiego, trwającego setki czy tysiące lat życia jest bardzo stara, sięgająca prawdopodobnie początków cywilizacji. Marzenie o odroczeniu nieuchronnej śmierci jest jednym z najgłębiej zakorzenionych ludzkich pragnień, funkcjonując w codziennej kulturze nawet w tak prozaicznych aktach komunikacyjnych jak życzenia stu lat z okazji urodzin. Już w Biblii, najważniejszym tekście kultury naszego kręgu cywilizacyjnego, mowa o patriarchach, którzy dożywali kilkuset lat, z rekordzistą w postaci Matuzalema, który miał rzekomo dożyć 969 lat. Poszukiwanie długowieczności, czy nawet nieśmiertelności, stało się także jednym z motorów rozwoju nauki.

Władcy sowicie opłacali bowiem nie tylko artystów, którzy mieli uwiecznić ich w dziełach sztuki oraz duchowieństwo, które miało zapewnić nieśmiertelność duszy, ale także alchemików, od których oczekiwano całkiem realnych postępów w przedłużaniu życia.

Poszukiwanie kamienia filozoficznego to odwieczne marzenie ludzkości, które choć nieco stłumione po odczarowaniu świata przez empirycznie nastawionych filozofów i naukowców, wciąż pozostaje żywe. Mało tego, to właśnie naukowcy coraz częściej to marzenie rozbudzają. Co ciekawe, w dużej mierze inspirując się właśnie alchemią, okultyzmem czy literaturą fantastyczną.

Ów rozwój nauki i medycyny w XX wieku, znaczące podniesienie standardu życia i poprawa warunków sanitarnych, a także wzrost bezpieczeństwa wskutek mniejszej ilości wojen i lepszej kontroli społecznej spowodowały, że średnia długość życia podniosła się po II Wojnie Światowej aż o 30 lat. Dla wielu to jednak to niewątpliwe osiągnięcie to tylko początek pracy nad przedłużaniem życia.

Immortaliści jako grupa naukowców zainteresowanych perspektywą przedłużania życia prawdopodobnie po raz pierwszy uzyskali rozgłos dzięki pracom Carla Sagana, który wspomniał o ludziach, których określił mianem “podziemia immortalistów”. Zainspirowało ich odkrycie helisy DNA przez grupę naukowców pod kierownictwem Jamesa Watsona i Francisa Cricka oraz publikacja przez R.W.C. Ettingera książki The Prospect of Immortality (Perspektywa nieśmiertelności).

Ettinger stał się pionierem transhumanizmu, zakładając Instytut Krioniki i Stowarzyszenie Nieśmiertelnych, oraz inicjatorem krioprezerwacji, czyli przechowywania ludzkich tkanek, w szczególności mózgowia, w niskiej temperaturze celem odtworzenia organizmu w przyszłości, gdy nauka i medycyna osiągną pułap rozwoju, na którym stanie się to możliwe. Choć świat naukowy uznał Ettingera za szarlatana czy nawet osobę niespełna rozumu, to jego idee podchwycili niektórzy biolodzy molekularni i gerontolodzy. Część z nich zaczęła poważnie brać pod uwagę, że gwałtowny rozwój genetyki wkrótce spowoduje poszerzenie wiedzy o procesach starzenia się i obumierania komórek, co w niedalekiej perspektywie da szansę na odwrócenie tych procesów.   

Arthur Clarke, który w 1947 roku poprawnie przewidział pierwszy bezzałogowy lot księżycowy na rok 1959, ale był zbyt ostrożny w swych szacunkach wobec pierwszego załogowego lądowania (przewidywał je na rok 1978 r.). Przypuszczał w 1962 roku, że człowiek osiągnie nieśmiertelność pod koniec XXI wieku. Dwa lata później, w 1964 roku, przeprowadzono ankiety na grupie 82 ekspertów naukowych zajmujących się biologią molekularną i gerontologią, a większość z nich przewidywała uzyskanie „kontroli chemicznej nad procesami starzenia” na początku XXI wieku.

W 1969 znany pisarz science fiction Alan Harrington napisał swój manifest zatytułowany „The Immortalist’, w którym podsumował kilka możliwych dróg dążenia do nieśmiertelności, które już wówczas miały miejsce, choć nie zawsze były rozpoznawane jako takie – sztuczne organy, transplantologia czy krioprezerwacja. Wszystkie one wywoływały u wielu ludzi, szczególnie u tradycjonalistów religijnych, rozterki natury egzystencjalnej czy duchowej, stanowiąc dużą barierę w zastosowaniu tych odkryć na szerszą skalę. Zdaniem Harringtona największym problemem immortalizmu nie jest zbyt wolny postęp na drodze ku nieśmiertelności. Jest to jego zdaniem skutek prawdziwego problemu, jakim jest opór społeczny i irracjonalny strach przed usunięciem problemu śmierci. Sednem propozycji Harringtona było powołanie czegoś na kształt Projektu Manhattan, mającego na celu “zabić śmierć”.

Timothy Leary, prorok rewolucji psychodelicznej lat 60. i 70. w swoim słynnym dziele “Neuropolityka” przewidywał, że w okolicach drugiej dekady XX wieku ludzkość osiągnie wystarczający pułap rozwoju nauki i stanie się na tyle samoświadoma, że długość życia ulegnie do tego czasu kilkukrotnemu przedłużeniu, dążąc w kierunku nieśmiertelności. Leary uważał, że dzięki postępowi w nauce oraz odpowiednim zabiegom stosowanym przez jednostki bądź małe grupy ludzi (takim jak ćwiczenia fizyczne, w szczególności jogiczne, czy zażywanie odpowiednich narkotyków poszerzających świadomość) uda się nam do końca XX wieku przedłużyć życie do około 150 lat.

Dzisiaj wiemy, że wizje Ettingera, Leary’ego czy Harringtona nie spełniły się, natchnęły za to kolejnych kolejnych podobnych im ludzi i zarysowały kierunki rozwoju „alchemii XXI wieku”.

W 1962 roku znany biolog Leonard Hayflick stwierdził, że wszystkie komórki z wyjątkiem komórek macierzystych i komórek nowotworowych mają ograniczoną zdolność podziału (u człowieka średnio około 50 razy, jest to liczba znana powszechnie jako limit Hayflicka) co zasugerowało, że starzenie się jest odpowiedzialne za koniec normalnej replikacji komórek i ostatecznie śmierci. Inni badacze wykorzystali wnioski Hayflicka, szacując maksymalną, progową długość życia człowieka na 120 lat.

Badanie z roku 2016 przeprowadzone w Szkole Medycznej im. Alberta Einsteina w Nowym Jorku przyniosło podobne wnioski, ustalając maksymalny próg długości życia człowieka na 115 lat. Badacze wyciągnęli wniosek z badań dotyczących długowieczności i umieralności w ponad czterdziestu krajach od 1900 r. Mimo że wyniki tych badań wykazały imponujący wzrost liczby osób żyjących powyżej 100 lat w ostatnich dziesięcioleciach, bardzo rzadko stulatkowie żyli dłużej niż 115 lat. Jedyny istotny wyjątek, Francuzka Jeanne Calment, zmarła w wieku 122 lat. Szybko stała się medialną sensacją, ponieważ przekroczyła tradycyjnie uznawany przez naukowców limit długowieczności.

Badaczem, który nic sobie nie robi z limitu Hayflicka jest Aubrey de Grey. Może on na pierwszy rzut oka wydawać się postrzelonym pseudonaukowcem, również za sprawą swojego dość ekscentrycznego wyglądu, posiada on jednak gruntowną wiedzę z zakresu biologii, popartą doktoratem obronionym w Cambridge. Jest także m.in. prezesem Fundacji Matuzalema (The Methuselah Foundation), której celem jest wspieranie badań w zakresie zatrzymania i odwrócenia procesów starzenia się. Znając jednak losy swoich poprzedników (np. pogardzanego przez ogół Ettingera) postanowił on działać znacznie bardziej kompleksowo, wiedząc, że sam niewiele wskóra.

Wydaje się, że obecny klimat fermentu naukowo-biznesowego sprzyja takim pomysłom bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Aby zachęcić naukowców do prac nad tajemnicą starzenia się, de Grey wraz ze swoimi współpracownikami i darczyńcami (m.in. Peterem Thielem, współtwórcą i CEO PayPala) ustanowił nagrodę MPrize, zwaną także Nagrodą Myszy Matuzalema. Założenia nagrody są dwojakie: wyhodowanie myszy, której długość życia znacznie przekroczy typowe 2-3 lata (podejście gerontologiczne) oraz odmłodzenie osobników w podeszłym wieku drogą cofnięcia oznak starzenia się (podejście geriatryczne).

Jednym z najbardziej irytujących zachowań jego poprzedników było bardzo optymistyczne, wręcz lekkomyślne rzucanie datami określonych punktów progowych, oznaczających przełomy na drodze do nieśmiertelności. Przypominało to nieco proroctwa mówiące o końcu świata i narażało samą ideę immortalizmu na śmieszność i torpedowało jej rozwój. I choć Aubrey de Grey uważa, że urodziła się już osoba, która dożyje kilkuset, a nawet tysiąca lat, to jest on jednak znacznie ostrożniejszy od poprzedników w swoich szacunkach, cały czas przypominając, że postępy uzależnione są od zainteresowania akademii, opinii publicznej czy przede wszystkim świata biznesu i polityki.

De Grey snuje wizje klinik odmładzających, które będziemy odwiedzać co jakiś czas, by odmłodzić swoje ciała bądź pozbyć się komórek nowotworowych, niczym niedoskonałości skórnych u kosmetyczki. Na tę chwilę dostępne terapie blokujące starzenie się polegają na wstrzyknięciu komórek macierzystych bądź przeszczepach organów. Następnym etapem wg De Greya będzie biohacking polegający na wstrzykiwaniu enzymów i genów, których zadaniem będzie sterowanie metabolizmem. Warto dodać, że terapie genowe już są stosowane w przypadku zwalczania chorób dziedzicznych.

De Grey jako jeden z pierwszych teoretyków immortalizmu poważnie zajął się rozważaniami nad potencjalnymi skutkami społecznymi nieśmiertelności. W wymiarze globalnym może to wzmagać przeludnienie wraz ze skorelowanymi zjawiskami towarzyszącymi, jak np. malejące zasoby wody pitnej i rosnąca emisja gazów cieplarnianych.

Jeśli chodzi o wymiar społeczno-polityczny, to idee te budzą uzasadnione obawy z zupełnie innego powodu. Nie wiadomo czy owa długowieczność czy nieśmiertelność byłaby powszechnie dostępna, a jeśli nie, to zapewne już istniejące w wielu krajach ogromne nierówności społeczne jeszcze bardziej by się pogłębiły. Wydaje się zatem konieczne, by w badania nad długowiecznością zaangażowały się instytucje państwowe i międzynarodowe, zapewniając w miarę możliwości finansowych dostatecznie równy do niej dostęp.

W wymiarze indywidualnym z kolei dewastujące psychicznie mogłyby okazać się nuda i wyobcowanie osób nieśmiertelnych.

Oprócz różnych dziedzin biologii i medycyny, które osiągają pewne sukcesy na polu przezwyciężania procesów starzenia się, w oczywisty sposób immortalistom pomóc może technika, w tym informatyka.  

Obok wielu badanych możliwości spowolnienia procesów starzenia się i cofania go, istnieje druga obiecująca gałąź immortalizmu, związana z ideą uploadingu umysłu, który polegałby na skanowaniu tegoż umysłu i umieszczania danych na jakimś odpowiednim nośniku, przy czym byłoby idealnie, gdyby był on biologiczny. W tym miejscu wydaje się, że koncepcja uploadingu pasuje idealnie do klonowania, niosąc ze sobą tym samym poważne konsekwencje etyczne. Co bowiem oznaczałby przypadek, w którym cały proces od strony technicznej powiódł się, natomiast świadomość w innym ciele/maszynie czuje się obco, bądź w ogóle nie może zakomunikować swojego istnienia innym?

Bardzo często idea uploadingu jest krytykowana jako w gruncie rzeczy dualistyczna (zakładająca oddzielenie ciała od umysłu), gdy obecnie zdecydowanie dominującym paradygmatem w naukach o umyśle jest koncepcja umysłu ucieleśnionego, związana z postrzeganiem umysłu jako funkcją całego ciała, nie tylko mózgu czy nawet całego ośrodkowego układu nerwowego. Jest to zatem kolejna po limicie Hayflicka bariera, być może nieprzekraczalna, której pokonanie za cel stawiają sobie immortaliści.

W odróżnieniu jednak od koncepcji biogerontologicznych De Greya koncepcja uploadingu oferowałaby jednak jakąś formę realnej nieśmiertelności, nie tylko przedłużenia życia.

Najbardziej znanym proponentem mariażu idei immortalistów z technologią jest Ray Kurzweil, który już w 1986 roku przekonywał, że do 2030 roku nanoroboty będą w stanie zatrzymywać skutki starzenia. Co ciekawe pomysł Kurzweila pojawił się już wcześniej, bo już w 1959 roku Richard Feynman pisał o hipotetycznych “mikromaszynach”, które w przyszłości uda się zminiaturyzować do tego stopnia, by mogły funkcjonować wewnątrz organizmu, likwidując schorzenia wewnętrzne czy usprawniając, a nawet zastępując pracę organów. Oznacza to, że staniemy się wtedy cyborgami per se, choć czy tak naprawdę już nimi nie jesteśmy?

Oczywiście w pewnym momencie te wszystkie propozycje mogą zacząć się na siebie nakładać i ostatecznie właśnie ich połączenie doprowadzi do całkowitego spełnienia snów immortalistów.

Na zakończenie jako ciekawostkę warto nadmienić, że immortaliści stosują się do coraz to bardziej wymyślnych wybiegów, by promować swoje idee. Prawdziwy celebryta wśród immortalistów, popularyzator idei transhumanizmu na łamach wielu mediów (New Scientist, Gizmodo, Business Insider czy Huffington Post) i założyciel Transhumanist Party (tak, w Stanach transhumanizm już wchodzi do polityki) w 2016 roku zyskał spory rozgłos próbując startować w wyścigu o fotel prezydenta USA (informacje o nim zamieściły między innymi The Guardian, New York Times czy BBC), co oczywiście było jego głównym celem. Ciężko na tę chwilę wyobrazić sobie kogoś podobnego w Polsce, ale może kiedyś…

Tak czy inaczej sądzimy, że podobne idee powinny pojawiać się w debacie publicznej.

Polecane książki:

  1. Aubrey De Grey, Ending Aging: The Rejuvenation Breakthroughs that Could Reverse Human Aging in Our Lifetime.
  2. Alan Harrington, The Immortalist.
  3. Ray Kurzweil & Terry Grossman, Transcend: Nine step to living well forever.
  4. Timothy Leary, Neuropolityka.
  5. Sebastian Sethe (ed.), The Scientific Conquest of Death.

Polecane artykuły:

  1. http://www.smithsonianmag.com/innovation/human-mortality-hacked-life-extension-180963241/
  2. http://www.ge.com/reports/aubrey-de-grey-can-we-and-should-we-give-ourselves-indefinite-youth-oh-yes/
  3. https://www.digitaltrends.com/health-fitness/ray-kurzweil-immortality/
  4. http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/northamerica/usa/8661379/Body-of-cryonic-pioneer-Robert-Ettinger-frozen.html

Polecane filmy i nagrania:

  1. The Immortalists: https://archive.org/details/The.Immortalists
  2. https://www.ted.com/talks/aubrey_de_grey_says_we_can_avoid_aging?language=pl
  3. https://www.youtube.com/watch?v=qMAwnA5WvLc
  4. https://www.youtube.com/watch?v=T0lvxTm2iLg
  5. How to live forever: http://putlocker.io/watch/RGbk9DdY-how-to-live-forever.html
  • Dobry artykuł. Rozpala wyobraźnię. H+ FTW!

  • Seweryn

    Z pewnością ciekawym jest zderzenie idei immortalizmu z religią (-ami), które generalnie jako najwyższa nagrodę obiecują przecież życie wieczne. Może to prowadzić do, jak mniemam dramatycznych konfliktów… 🙂

  • Bartek Czoch

    W ostatnim akapicie zabrakło informacji kim wspomniana osoba jest. Chodzi zapewne o Zoltana Istvan